.. Pan z nim rozmawia? .. - zapytaem niepewnie. Pokrci przeczco gow .. Nie, on ju nie chce ze mn gada, tylko z Krystyn - no, z moj on. On mn gardzi, rozumie pan, gardzi .. Zrobio mi si przykro i straszno. Pan Czerwiski wychyli si, sign za biurko, wycign charakterystyczn flaszk z czerwon kartk .. Pan nie pije?.. Zachrypia w moim kierunku. 